• info

    Infolinia 71 722 42 82

Cart

Content

"Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje grało na raz..."

MusicCast MusicCast

Wielka burza w szklance systemów multiroom rozpoczęła się kilka lat temu, kiedy to mała, nikomu nic nie mówiąca firma Sonos, wyśniła swój sen o dźwięku w różnych miejscach w całym domu, a brak infrastruktury kablowej pod to. Pierwsze lata działania systemu były prawdziwą gehenną dla Sonosa, bo przecierali szlaki i co rusz coś im się knociło - działa-nie działa-działa-nie działa... Prawdziwy raj dla użytkowników i element podśmiechujek ze strony branży audio. Streaming hi-fi raczkował, wszyscy bali się popełnić błąd. Żałosnej jakości bluetooth nie nadążał za apetytem uwolnienia się od płyt i przejściem na pliki. A rozgłośnie radiowe wyskakiwały jak grzyby po deszczu i czekały w blokach startowych na sprawny system... I tak powstawał świat rozproszonych systemów multiroom, czyli takich, gdzie każde pomieszczenie posiada własny zestaw audio, ale wszystkie pracują we wspólnej sieci i współdzielą zasoby dźwięku.

Nie należy oczywiście odbierać zasług wszystkim innym, którzy pracowali nad tym problemem, ale prawdą jest, że wszyscy nabijali się z pomysłu Sonosa i nikt nie wierzył, że idea w ich wykonaniu zawojuje świat. Jakie zyski panowie z Sonos zrobili, wpuszczając na rynek swój kulejący system, tajemnicą nie jest - i należało im się. Jako bonus za odwagę, iście w stylu Steve'a Jobsa.

Od tamtego czasu wszyscy przestali się śmiać, bo użytkownicy rzucili się na małe, białe pudełka jak piranie. Znak czasów, jakie nadchodziły. Tego chcieli użytkownicy, którzy na początku nawet nie zwracali uwagi na małe "wyrypy" Sonos.

Od tamtego czasu wiele wielkich (i niewielkich też) marek wpuściło na rynek swoje systemy "sonosopodobne" - prężące muskuły, zaskakujące wyglądem, dźwiękiem, funkcjonalnością... jakością dźwięku i bezawaryjnością. A nawet wręcz, "idioto-odpornością" interfejsu użytkownika.

O nich wszystkich można by napisać grube tomiszcze literatury popularnonaukowej. Ale dziś anonsujemy tylko jednego z nich, które ostatnio przygarnęliśmy - Yamaha MusicCast. System ten rozbudza sporo nadziei na rozwiązanie niektórych wcześniejszych problemów, bo Yamaha to gigantyczny kombinat (miałem okazję zobaczyć w Japonii obiekt Yamaha Development) i ich dział inżynieryjny nie śpi. Tak czy owak, cieszymy się, że Yamaha ma też coś swojego, im więcej na rynku, tym lepiej. Dla każdego coś miłego.

Zapraszamy zatem do zaglądania w nasz sklep, badania, szukania - postaramy się pomóc... Pod poniższym linkiem znajdziecie produkty Yamahy.

Yamaha Music Cast

 

P.S. W tytule użyczyłem sobie sparafrazowane wersy poematu Tadeusza Żeleńskiego-Boya, któremu szacunek i cześć za swobodę wypowiedzi...

Zaloguj się, by skomentować

Autoryzowany partner & pełne wsparcie

Dane osobowe

Dane osobowe, takie jak nazwisko, adres, numer telefonu i adres poczty elektronicznej, nazwa firmy które zostaną nam dostarczone za zgodą Użytkownika, będą wykorzystywane zgodnie z przepisami prawa, a w szczególności z Ustawą o ochronie danych osobowych, z dnia 29 sierpnia 1997 roku (Dz. U. 97.133.883 z późn. zm.). Dane będą przetwarzane w kraju w celach marketingowych, związanych z działalnością gospodarczą Spaceone sp. z o.o. zgodnie z przepisami ww. Ustawy a także Ustawy z dnia 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. 144 poz. 1204). Zapewniamy Pani/Panu prawo wglądu i wnoszenia poprawek do Pani/Pana danych osobowych.

Nota prawna

Ważne: Mimo dołożenia wszelkich starań nie gwarantujemy, że publikowane dane techniczne i zdjęcia nie zawierają uchybień lub błędów, które nie mogą jednak być podstawą do roszczeń. Wszystkie znaki towarowe użyte na www.projektory.pro są własnością podmiotów trzecich i chronione prawami autorskimi należącymi do tych podmiotów.

Przedstawiona oferta w sklepie nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego, jest jedynie zaproszeniem do rozpoczęcia rokowań (zgodnie z art. 71 k.c.).